WIELKA BRYTANIA

PRZEŚLICZNE WŁOŚCI JEJ KRÓLEWSKIEJ MOŚCI

Na hasło „Wielka Brytania”, większości osób na całym świecie od razu do głowy przychodzi stolica imperium – Londyn. Skojarzenie to jest skądinąd jak najbardziej trafne, ale z turystycznego punktu widzenia stanowi ogromne uproszczenie. Bo Londyn oczywiście jest miejscem szalenie absorbującym i nawet miesiąc intensywnego zwiedzania może okazać się dla niektórych zbyt krótkim czasem na jego poznanie. Tyle że poza nim w Zjednoczonym Królestwie również czeka wiele atrakcji…

Kto nie wierzy, niech wybierze się choćby do Manchesteru. Dawniej na to miasto patrzono przede wszystkim przez pryzmat rozbudowanego przemysłu (głównie włókienniczego), a dziś jest to drugi po Londynie najważniejszy ośrodek kulturalny i naukowy na Wyspach Brytyjskich. Mieszkańcy Manchesteru chełpią się zwłaszcza najstarszą dzielnicą miasta – Castlefield, pełną kanałów, mostków i wiktoriańskich rezydencji. Najbardziej charakterystyczną budowlą – nie licząc rzecz jasna obu stadionów piłkarskich Old Trafford i Etihad Stadium. Wysokością (171 metrów) wyróżnia się z kolei Beetham Tower, który jest także najwyższym budynkiem w Anglii poza Londynem. Warto również udać się do oddziału Imperial War Muzeum, mieszczącego się w niezwykle futurystycznym gmachu, a także do Muzeum Nauki i Przemysłu z najstarszą na świecie stacją kolejową. A jeśli komuś odpowiada angielskie poczucie humoru, musi zawitać do Comedy Store, swoistej mekki kabareciarzy i mistrzów stand-upu.

Powszechnie niedoceniany bywa też Liverpool, czyli jeden z najważniejszych brytyjskich portów. Niespełna półmilionowe miasto utożsamiane jest zwykle tylko albo z legendarną formacją The Beatles albo z dwoma utytułowanymi klubami piłkarskimi. Ale jeśli już ktoś odbędzie wycieczkę śladami Johna Lennona i spółki, a także wybierze się na mecz z udziałem FC Liverpool albo Everton FC, wcale nie musi się od razu pakować i jechać na lotnisko. Bo Liverpool to również między innymi sześć ośrodków (trzy portowo-handlowe i trzy w zasadniczym centrum), które jako Liverpool Maritime Mercantile City w minionej dekadzie trafiły na listę światowego dziedzictwa UNESCO i były kluczowymi obiektami, gdy miasto pełniło rolę Europejskiej Stolicy Kultury. Ten ośrodek miejski nad rzeką Mersey może się też poszczycić dwoma okazałymi katedrami. Nieco starsza, anglikańska, wzniesiona została na początku poprzedniego stulecia w stylu neogotyckim, a rzymskokatolicką wybudowano już po II wojnie światowej w stylu postmodernistycznym. Spośród najciekawszych muzeów wymienić natomiast trzeba: Muzeum Liverpoolu, Victoria Gallery & Museum oraz Liverpool War Museum. Warto też wybrać się do Liverpool One, czyli największego w Wielkiej Brytanii centrum handlowego „pod chmurką”.

Z roku na rok coraz więcej gości przyciąga Kraina Jezior w północno-zachodniej Anglii w hrabstwie Kumbria. Jeziora słynnego Lake District oraz ich otoczenie stanowiły inspirację dla wielu pokoleń twórców, zwłaszcza w epoce romantyzmu. Pejzażysta John Constable nazwał nawet te tereny „najpiękniejszym w świecie krajobrazem”. Kraina Jezior jest również wymarzonym miejscem dla amatorów wycieczek rowerowych i pieszych, a także żeglarstwa oraz wspinaczki. Pośród tafli jezior wznoszą się bowiem „postrzępione” wzgórza i góry (najwyższy szczyt – Scafell Pike – ma 978 metrów), w których można się przy okazji skutecznie wyciszyć i zregenerować. Dużą popularnością cieszą się też rejsy parowcami po jeziorze Windermere i sezonowe spektakle teatralne w Keswick. Co ciekawe, część słów używanych w tamtejszych nazwach geograficznych ma etymologię skandynawską w związku z dawną obecnością wikingów w północnej Anglii.

Mnóstwo uroku ma też południowe wybrzeże Wielkiej Brytanii. Doceniali to już dawni arystokraci, czego dowodem są liczne zamki, pałace i zabytkowe rezydencje. Obecnie tereny te upodobały sobie zwłaszcza tzw. rekiny finansjery, bo region z przekąsem jest nazywany „Stockbrocker Belt”, czyli „pasmo maklerów”. Miłośnicy przyrody powinni zobaczyć zwłaszcza malownicze obszary Downs i Seven Sisters Country Park. Natomiast ci, którzy wypoczynek na plaży lubią przeplatać hucznymi imprezami, muszą zawitać do Brighton. To tętniący życiem kurort z kilkoma interesującymi zabytkami – w tym molo z końca XIX wieku, Fontanną Królowej Victorii, kolejką wąskotorową czy XIX-wieczną kolejką elektryczną, której trasę wytyczono wzdłuż nabrzeża. Najbardziej charakterystyczną budowlą pozostają jednak Pawilon Królewski, który wybudowano na przełomie XVIII i XIX wieku, a także marina – oprócz jednostek pasażerskich wypływają z niej m.in. kutry, łowiące ryby w wodach Kanału La Manche.

Coraz większym hitem turystycznym systematycznie staje się też jakże klimatyczne szkockie Pogórze. I nic w tym dziwnego, bo Highlands to przepiękna kraina walecznych górali, nieprzerwanie kultywujących celtyckie tradycje oraz kulturę. Atmosferze zupełnego odpoczynku sprzyja też fakt, że jest to jeden z najrzadziej zaludnionych regionów Europy. Pośród Gór Kaledońskich i Grampianów nie tylko można jednak podziwiać przyrodę, ale i spróbować tradycyjnej szkockiej whisky. Co interesujące, to właśnie w tych stronach miał się wychowywać również James Bond – tak przynajmniej wynika z najnowszych filmów o przygodach słynnego agenta 007. Stolicą tego regionu jest natomiast Inverness, gdzie według legendy Makbet miał zabić Duncana. Zamek szekspirowskiego bohatera można zresztą oglądać do dziś, choć jego lokalizacja na przestrzeni wieków uległa niewielkiej zmianie. Niespełna 50-tysięczne Inverness to także świetna baza wypadowa nad jezioro Loch Ness i spotkanie z mitycznym potworem, który podobno zamieszkuje jego wody.

Bardzo szybko czas mija także w Edynburgu, czyli szkockiej stolicy. Miasto to słynie głównie z niezliczonej ilości festiwali o różnej tematyce, ale – z czego mało kto zdaje sobie sprawę – ma też bardzo bogate tradycje literackie. Dość powiedzieć, że stamtąd pochodzą lub tam tworzyli m.in.: Arthur Conan Doyle (autor serii z Sherlockiem Holmesem w roli głównej), Irvine Welsh (autor „Trainspotting”), Ian Rankin (ceniony autor kryminałów) i Joanne Rowling (autorka serii o Harrym Potterze). Ślady ich bytności w Edynburgu są odpowiednio wyeksponowane, lecz na tym bynajmniej wykaz ciekawych miejsc w tym mieście wcale się nie kończy. No chyba, że ktoś bez żalu zrezygnuje z wejścia do średniowiecznego zamku, prezbiteriańskiej katedry Św. Idziego z przełomu XIV i XV wieku, rzymskokatolickiej archikatedry NMP Wniebowziętej z pierwszej połowy XIX wieku czy Muzeum Whisky, gdzie można się zapoznać zarówno z procesem powstawania tego trunku, jak i degustować prawdziwą, niemieszaną „szkocką”.

Jak Edynburg jest formalną stolicą Szkocji, tak Glasgow uważane jest za jej komercyjną stolicę. Fanom sportu na dźwięk nazwy tego miasta od razu przychodzą do głowy jedne z najstarszych piłkarskich derbów – tym bardziej wyjątkowych, że w tle zmagań sportowych toczy się rywalizacja kibiców wyznających odmienne religie (Celtic to katolicy, a Rangers – protestanci). Ale do doliny rzeki Clyde warto przylecieć nie tylko dla emocji futbolowych. Bo Glasgow ma interesujące rzeczy do zaoferowania zarówno miłośnikom sztuki (Muzeum i Galeria Sztuki Kelvingrove, Glasgow School of Art), jak i sztuki sakralnej (średniowieczna katedra Św. Mungo), przyrody (Ogrody Botaniczne z Pałacem Kibble i bogato wypełnionymi szklarniami) czy techniki (Muzeum Transportu). Znawcy architektury z pewnością docenią za to rezydencje wzniesione przez dawnych kupców oraz budynki znajdujące się przy George Square – głównym placu miasta (w tym Miejska Izba Handlowa). Z bardziej nieoczywistych miejsc trzeba jeszcze wymienić klub muzyczny Barrowland Ballroom, miejską nekropolię z kunsztownymi pomnikami dawnych elit Glasgow, secesyjny Mackintosh House czy przystań Ibrox.

W czołówkach wszelkich podsumowań na największe atrakcje Wielkiej Brytanii regularnie plasują się również wjazd na szczyt Snowdon, czyli najwyższy szczyt Walii (1085 m n.p.m.), oraz wycieczki po okolicznych górach. Według legendy to właśnie tam król Artur pokonał giganta. Z wierzchołka rozciąga się piękny widok na Góry Kambryjskie, lecz trzeba niestety brać poprawkę, że dość często bajeczne widoki są zasłaniane przez gęste mgły. Nie wolno też zapominać, że masyw jest częścią Parku Narodowego Snowdonii i należy ściśle przestrzegać obowiązującego w nim regulaminu. Warto także pojawić się w największych walijskich miastach: Cardiff, Swansea lub Newport. Choćby po to, aby wybrać się na mecz rugby, które w całej Wielkiej Brytanii jest sportem niewiele mniej popularnym (albo i wcale) od piłki nożnej. Żeby natomiast lepiej zrozumieć tamtejszych mieszkańców i dowiedzieć się mnóstwa ciekawostek o danej okolicy, najlepiej jest po prostu udać się do pobliskiego… pubu. Praktycznie w każdym z nich panuje przytulna atmosfera, a do jakości serwowanych tam piw nie mogą się przyczepić najwięksi nawet piwosze. Co więcej, z niektórymi budynkami wiążą się fantastyczne historie. A kto nie chciałby miło spędzić czasu w starym zajeździe dyliżansów czy dawnej owczarni?    

 

MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESOWAĆ: LONDYN, ATRAKCJE TURYSTYCZNE

Rozwiń mapę
Zwiń mapę