NORWEGIA

Z WIZYTĄ U TROLLI I RENIFERÓW

Rezerwacja biletów na lot do Norwegii jest niczym wzięcie do ręki pięknie wydanej książki z baśniami. Bo Kraj Wikingów to właśnie przede wszystkim baśniowe wręcz krajobrazy, w których człowiek może zapomnieć o codziennej gonitwie i problemach jej towarzyszących. Kontakt z naturą jest tam tym bardziej autentyczny, że Norwegia jest drugim – po Islandii - najrzadziej zaludnionym państwem Europy. Zwłaszcza na północy można w pełnym skupieniu delektować się przyrodą, zapełniając przy tym kolejne karty pamięci w aparacie.

Niekwestionowaną wizytówką Norwegii są oczywiście fiordy. Widok stromych skał oraz morskich zatok wcinających się w głąb lądu nigdy się nie nudzi i nieustannie zapiera dech w piersiach. Dwa najsłynniejsze fiordy to Geirangerfjord i Nærøroyfjord, które od ponad dekady figurują na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Oba znajdują się w południowo-zachodniej części kraju i należą do najdłuższych oraz najgłębszych na świecie. Ich krajobraz dodatkowo urozmaicają jeszcze liczne wodospady oraz lasy liściaste i iglaste.

Całkowicie zasłużenie „Norwegią w pigułce” nazywane są Lofoty, czyli archipelag znajdujący się już za kołem podbiegunowym. Można tam bowiem zobaczyć zarówno malownicze rybackie wioski, jak i tajemniczo wyglądające masywy górskie oraz wspomniane fiordy. Lofoty mogą się także pochwalić jednymi z najlepszych łowisk w całej Norwegii. Dodatkową atrakcję stanowi tam możliwość przeżycia prawdziwej nocy polarnej (słońce nie pokazuje się na horyzoncie mniej więcej od 6 grudnia do 6 stycznia) oraz dnia polarnego (słońce nawet na moment nie kryje się za horyzontem średnio od połowy maja do połowy lipca).

Niezwykłe Parki Narodowe

Ważną atrakcję turystyczną stanowią też w Norwegii parki narodowe. Nie dość, że wstęp do nich jest całkowicie bezpłatny, to jeszcze można w nich do woli za darmo biwakować, co potrafi znacząco obniżyć koszt pobytu w tym generalnie drogim kraju. Możliwość rozbijania namiotów „na dziko” ma związek z odwiecznym prawem do swobodnego korzystania z natury, czyli tzw. Allemannsretten, które obowiązuje także w Finlandii oraz Szwecji. Kategorycznie trzeba jednak pamiętać o tym, aby dane miejsce pozostawić w tak samo schludnym stanie, w jakim było wcześniej. Nie wolno także hałasować i płoszyć zwierząt oraz zakłócać prywatności właścicieli terenu lub innych jego użytkowników. Należy dodać, że norweskie parki narodowe to świetne miejsce do uprawiania nie tylko pieszej, ale i rowerowej turystyki. Co niesamowite, niczym szczególnym nie jest tam widok dzikich zwierząt. Łosie, renifery, rysie, jelenie czy rosomaki to stali mieszkańcy tamtejszych terenów.

Jeszcze bardziej ekscytującą formą turystyki aktywnej, która co roku przyciąga rzesze gości z całego świata, są wędrówki po norweskich lodowcach. Szykując się na tego typu eskapadę należy mieć ze sobą wygodne górskie obuwie. Resztę niezbędnego ekwipunku – w postaci raków, czekanów, lin, a w razie potrzeby także kurtek i spodni – wypożycza lokalny organizator. On także zapewnia doświadczonego przewodnika. Najbardziej znane wędrówki odbywają się po Jeziorze Nigardsbreen, czyli części Jostedalsbreen – największego lodowca w kontynentalnej Europie. Drugim największym pod względem powierzchni lodowcem w kontynentalnej części Norwegii jest Svartisen, którego nazwę można dosłownie przetłumaczyć jako „Czarny lód”. Dużym wzięciem cieszą również wyprawy na wszystkie trzy części lodowca Folgefonna oraz Blamannissen i Okstindbreen. Co ciekawe, pozostające w ciągłym, powolnym ruchu masy lodu pokrywają blisko jeden procent powierzchni całej Norwegii.

Drewniane kościoły

Bardzo charakterystycznymi elementami norweskiego krajobrazu są również stavkirke, czyli drewniane kościoły słupkowe (zwane też masztowymi), które wznoszono od X do XIII wieku, gdy chrześcijaństwo mieszało się tam z wierzeniami pogańskimi. Najprostsze z nich posiadają tylko jedną nawę oraz niewielkie prezbiterium i dach oparty na ścianach. Najbardziej złożone konstrukcje mają aż trzy nawy i są dużo wyższe. Stavkirke pokryte są stromym dachem i najczęściej kryte gontem, który przypomina smoczą łuskę. Z przeszło tysiąca takich kościołów do dziś przetrwało około 30 – najciekawsze z nich można oglądać w Urnes, Lom, Borgund, Vik oraz Heddal. Do tego zestawienia dochodzi jeszcze jeden obiekt wybudowany współcześnie, który znajduje się w Askim na południu kraju. Niemałego uroku dodają jeszcze stavkirke oryginalne zdobienia w postaci runicznych inskrypcji i ochronnych pentagramów.

Szlaki komunikacyjne

Atrakcją samą w sobie są ponadto w Norwegii niektóre szlaki komunikacyjne. Po wypożyczeniu samochodu warto tak zaplanować jazdę, aby prowadziła ona choć przez Drogę Atlantycką, która przez wielu uważana jest za najpiękniejszą trasę samochodową na świecie. I jeśli ktoś myśli, że jest to opinia przesadzona, szybko zmieni zdanie, gdy zobaczy za oknem wody oceanu wraz z niezliczonymi wysepkami. Z myślą o turystach, na 9-kilometrowej trasie wyznaczono aż cztery punkty widokowo-wypoczynkowe. Z biegnącej zygzakami drogi Norwegowie są tak dumni, że kilkanaście lat temu wybrali ją nawet „budowlą stulecia” w swoim kraju. Drugą niezwykle zjawiskową trasą jest Droga Trolli. Przejazd po tej wąskiej, stromej (o nachyleniu 12 proc.) i naszpikowanej ostrymi zakrętami arterii jest niezapomnianym doświadczeniem. Z uwagi na warunki atmosferyczne Droga Trolli otwarta jest zwykle tylko od połowy maja do października. Wypada jeszcze dodać, że na samym szczycie przy parkingu znajduje się platforma widokowa, która w pełni eksponuje zarówno krętość całości trasy, jak i „przecinający” ją wodospad (znajduje się nad nim most kamienny). Niemniej ekscytujące są przejazdy wybranymi liniami kolejowymi – na czele z Bergensbanen i Flåmsbana.

Zabytki

Norwegia to też cudowne miasta i miasteczka. W Oslo nie można nie zajrzeć do twierdzy Akershus, Muzeum Muncha, futurystycznej Operahuset czy Parku Vigelanda. Wysokie oceny na portalach turystycznych zbierają ponadto inne placówki: Muzeum Kon-Tiki, Muzeum Łodzi Wikingów oraz Muzeum Ludowe. Bez wątpienia warto również wygospodarować czas na Muzeum Statku Polarnego Fram, Muzeum Narciarstwa i skocznię Holmenkollen, a także Galerię Narodową i neoromański budynek parlamentu. Tylko latem niestety udostępniony jest do zwiedzania Pałac Królewski, w pozostałym okresie roku trzeba się zadowolić obserwacją uroczystej zmiany warty dokonywanej przez straż królewską. Na liście atrakcji nie powinno też zabraknąć rejsu tramwajem wodnym z centrum miasta na wyspy położone na Oslofjordzie – najdłuższej zatoce w południowo-wschodniej części kraju.

W Bergen trzeba natomiast przejść się po drewnianej dzielnicy Bryggen, wejść na Targ Rybny, wjechać funikularem na szczyt góry Floyen i wstąpić do kilku najważniejszych muzeów (Hanzeatyckiego, Historycznego, Edwarda Griega i Morskiego-Akwarium) oraz kościołów (Kościół NMP, Kościół Św. Krzyża, Kościół Nykirken i katedry Św. Olafa). Stavanger kusi z kolei Starym Miastem pełnym zabytkowych drewnianych białych domów, XII-wieczną katedrą Św. Swithuna w stylu anglo-normandzkim, urokliwym portem i muzeami poświęconymi miastu, produkcji konserw, ropie naftowej oraz archeologii. Leżące bardziej na północ Trondheim szczyci się natomiast największą gotycką świątynią w całej Skandynawii, czyli Katedrą Nidaros, a także Pałacem Królewskim i starówką nad rzeką Nidelva. Nie brakuje tam również ciekawych muzeów i innych przyciągających uwagę miejsc wynikających z akademickiego charakteru miasta (co szósty jego mieszkaniec jest studentem!).

Kulinaria

Każdy dzień w Norwegii to także znakomita okazja, aby delektować podniebienie tamtejszymi rybami. Najważniejszą z nich jest łosoś, który podawany jest w wielu postaciach: smażonej, grillowanej, marynowanej, wędzonej, gotowanej (serwuje się go wówczas z kwaśną śmietaną), jako tatar czy też w zupie rybnej. Drugie miejsce na tej swoistej rybnej liście przebojów zajmuje dorsz, z którego robi się między innymi pożywne klopsiki. Godny polecenia jest też pudding rybny, który podaje się na zimno z pieczywem albo jako danie główne.

Norwegowie lubują się także w daniach mącznych. Naleśniki, kluski czy knedle w ich wykonaniu to prawdziwe kulinarne mistrzostwo świata. Dlatego koniecznie trzeba spróbować przynajmniej svelerów – naleśnikowych placków, które są bardziej puszyste i mniejsze niż naleśniki w innych częściach Europy, a także kumli – knedli z tartych surowych ziemniaków, które najczęściej jada się na słodko lub z mięsem. Z typowo mięsnych potraw warto natomiast sięgnąć przede wszystkim po pinnekjøtt (suszone żeberka jagnięce), farikal (baraninę w kapuście), kjøttkaker (rodzaj kotletów mielonych), spekemat (suszone i zwykle podwędzane wędliny) oraz mięso z renifera pod różnymi postaciami.

Wśród norweskich deserów prym wiodą rozmaite kremy. Takie choćby jak riskrem, będący odmianą ryżowego puddingu z bitą śmietaną oraz sosem z czerwonych jagód. Albo multekrem, stanowiący subtelne połączenie maliny moroszki oraz bitej śmietany. Zestaw najpopularniejszych słodkości uzupełniają czekoladowe wafelki Kvikk Lunsj oraz brownie, czyli czekoladowe ciasto o lekko gorzkim smaku, zwykle z dodatkiem orzechów i innych bakalii. Pozostaje tylko rzec za miejscowymi: håper det smaker! Smacznego!

 

MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESOWAĆ: PORTUGALIA, ATRAKCJE TURYSTYCZNE

Rozwiń mapę
Zwiń mapę