BRUKSELA

COŚ WIĘCEJ NIŻ EUROBIUROKRACJA

Bruksela jest miastem o międzynarodowym charakterze. W związku z siedzibą dużej liczby urzędów unijnych co trzeci jej mieszkaniec jest obcokrajowcem. Ale nie wolno dać się zwieść pozorom – stolica Belgii oferuje turystom znacznie więcej niż tylko zwiedzanie miejsc mających wpływ na funkcjonowanie Unii Europejskiej, NATO oraz Euratomu. Wystarczy tylko obrać odpowiedni szlak, aby odnaleźć zakątki przypominające o równie długiej, co bogatej, historii flandryjskiego ośrodka.

Na najwięcej miejsc z tzw. duszą można natrafić w Brukseli Dolnej, którą tworzy zespół miejskich zabudowań z XVII wieku oraz uroczy średniowieczny rynek z ratuszem. Wielki Plac (La-Grand Place), otoczony z każdej strony wąskimi uliczkami, nie bez kozery uchodzi zresztą za jeden z piękniejszych rynków na Starym Kontynencie. Kulminacja wrażeń estetycznych następuje natomiast w każdym parzystym roku w połowie sierpnia, gdy plac pokrywa gigantyczny kobierzec kwiatowy. Dość powiedzieć, że ma on zwykle powierzchnię około dwóch tysięcy metrów kwadratowych, a do układania różnokolorowych kwiatów za każdym razem bierze się mniej więcej setka florystów oraz wolontariuszy. Co ważne, od 1998 roku Wielki Plac ze swoją architekturą, która „streszcza i odzwierciedla poziom życia społecznego i kulturalnego Brukseli jako ważnego ośrodka polityczno-handlowego”, widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Drugim bardzo charakterystycznym placem Brukseli Dolnej jest Plac Rogier ze słynną dzielnicą czerwonych latarniami. To właśnie tam swoimi wdziękami kuszą przedstawicielki najstarszego zawodu świata pochodzące praktycznie ze wszystkich zakątków globu. Zupełnie innego rodzaju atmosfera panuje za to w Pasażu Św. Huberta (Galerie Royales Saint-Hubert), który został zbudowany jeszcze przed wybuchem Wiosny Ludów (w 1847 roku). Tamtejsze sklepy, butiki, kafejki i restauracje tworzą wyjątkową całość – elegancką, przytulną i… niezwykle fotogeniczną. Co ciekawe, pasaż uchodzi za miejsce, które zapoczątkowało powstawanie jakże modnych współcześnie galerii handlowych. Warto też wybrać się do Saint Catherine - malowniczego dystryktu pełnego wąskich, krętych uliczek i… wszelkiej maści artystów. Interesującym obiektem w skali miasta jest także Czarna Wieża, czyli jedyna pozostałość po średniowiecznej fortyfikacji.

Kościoły

Choć ogólnie w Belgii blisko jedną trzecią społeczeństwa stanowią agnostycy i ateiści, Bruksela może się pochwalić kilkoma przepięknymi świątyniami katolickimi. Najbardziej spektakularnie prezentuje się wzniesiona na wzgórzu Treurenberg gotycka katedra Św. Michała i Św. Guduli. Największą atrakcję stanowią w niej przepiękne XVI-wieczne witraże, a także barokowa ambona, kamienny ołtarz oraz rzeźby apostołów. Za jedną z najpiękniejszych belgijskich świątyń uchodzi też kościół Notre Dame du Sablon, który wybudowano w XV wieku na miejscu dawnej kaplicy cechu kuszników po tym, gdy tamtejszemu maryjnemu posągowi zaczęto przypisywać moc uzdrawiania i miejsce stało się celem licznych pielgrzymek. Warto zapamiętać, że ta pięcionawowa konstrukcja jest wskazywana jako wiodący przykład gotyku brabanckiego i jednocześnie jeden z najświetniejszych przykładów gotyku płomienistego w Belgii. Co roku mnóstwo turystów przyciąga też barokowy kościół Św. Jana Baptysty, zbudowany na planie krzyża ze wspaniałą fasadą i gotyckimi elementami.

Muzea i zabytki

Kiedy patrzy się na mapę Brukseli, miasto to jawi się również jako nieprzebrane skupisko muzeów. Na uwagę zasługuje choćby Dom Króla, w którym znajduje się miejskie muzeum z kolekcją srebra i ceramiki, a wieczorami można przy nim podziwiać pokazy typu „światło i dźwięk”. Niezwykle bogate zbiory mają ponadto Królewskie Muzea Sztuk Pięknych, czyli zespół czterech najważniejszych kompleksów muzealnych: Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Muzeum Constantina Meuniera, Muzeum Antoine’a Wiertza oraz Muzeum Sztuki Dawnej. W tym ostatnim eksponowane są prace flamandzkich i holenderskich artystów, m.in.: van Dycka, Breughela czy Rubensa. Na trasie zwiedzania nie powinno się także pominąć Muzeum Ubioru i Koronek, które przypomina o tym, iż miasto już w średniowieczu słynęło z wyrobu znakomitych tapiserii, a od XVI wieku dodatkowo z wytwarzania koronek klockowych.

W malowniczym Parku 50-lecia (Parc du Cinquantenaire) można natomiast zwiedzić Muzeum Wojska i Muzeum Motoryzacji. Tam też znajduje się Łuk Triumfalny (Arcades du Cinquantenaire), który także upamiętnia 50. rocznicę niepodległości Belgii. Innym ciekawym miejscem jest Muzeum Instrumentów Muzycznych (Musée Instrumental), którego siedziba mieści się w secesyjnym budynku z końca XIX wieku. Wewnątrz można obejrzeć ponad tysiąc przeróżnych eksponatów – od bardzo starych po bardzo… dziwne. Status muzeum ma ponadto secesyjny dom przy Rue Américaine 25 w dzielnicy Saint-Gilles. Dawniej należał on do Victora Horty, słynnego belgijskiego architekta, a obecnie pełni rolę placówki upamiętniającej jego twórczość. A jednym z licznych budynków zaprojektowanych przez Hortę jest BOZAR, czyli Pałac Sztuk Pięknych (Palais des Beaux Arts) – swoiste centrum kulturalne i artystyczne, w którym regularnie odbywają się konferencje, wystawy, odczyty czy koncerty.

Spacerując po brukselskim Starym Mieście ciężko także przegapić jedną z najbardziej rozpoznawalnych europejskich fontann i figur. Mowa oczywiście o Manneken Pis (dosłownie: Siusiający Chłopiec), który od XV wieku stał jako postać z kamienia, a od 1619 roku – po jego kradzieży – z brązu. Wzbudzająca mieszane uczucia rzeźba nie jest wcale osamotniona w swoim „zajęciu”, bo po drugiej stronie rynku umieszczona została Jeannaka Pis (Siusiająca Dziewczynka). O ile wspomniane figury nie wszystkim przypadają do gustu, o tyle inny z symboli miasta – Pałac Królewski – wywołuje już raczej jednoznacznie pozytywne odczucia i skojarzenia. Wbrew nazwie, w tym monumentalnym, neoklasycystycznym budynku z XIX wieku rodzina królewska na co dzień jednak nie urzęduje (mieszka w Pałacu Leaken na obrzeżach miasta). Podczas zwiedzania szczególnie uważnie warto przyjrzeć się Sali Tronowej, Sali Lustrzanej i Sali Uroczystościowej, które bez wątpienia są najbardziej efektownymi w całym kompleksie.

Bardzo częstym motywem pojawiającym się na pocztówkach z Brukseli jest ponadto Atomium, czyli konstrukcja powstała na Expo 1958 – powiększony 150 miliardów razy model kryształu żelaza. Całość ma wysokość ponad 100 metrów i składa się z dziewięciu sfer o średnicy 18 metrów, które połączone są 20 korytarzami o długości 40 metrów. Trudno też, mimo wszystko, wyobrazić sobie pobyt w liczącym niespełna 180 tysięcy mieszkańców mieście bez odwiedzenia przynajmniej jednego z miejsc, w których zapadają decyzje kluczowe dla losów Europy. Najczęściej wybór turystów pada na siedzibę Parlamentu Europejskiego – nie sposób jej pomylić z jakimkolwiek innym budynkiem, bo jest to naprawdę sporych rozmiarów przeszklona budowla, w której można obejrzeć między innymi salę obrad, a także zobaczyć multimedialną prezentację w Parlamentarium. W tym roku dodatkowo zostanie otwarty Dom Historii Europejskiej, gdzie zostanie przybliżona historia Starego Kontynentu (zwłaszcza najnowsza) oraz dzieje unijnej integracji.

Kulinaria

Wiele wrażeń Bruksela może zaoferować w kwestiach kulinarnych. Sława tamtejszych czekoladek już dawno wybiegła poza granice Belgii i można je kupić praktycznie w każdym kraju świata. Ale spożywane na miejscu, zwłaszcza w jednej z przytulnym cukierni, ciągle smakują wyjątkowo. Podobnie jest ze słynnymi belgian fries, czyli frytkami belgijskimi, które są wręcz obowiązkową przekąską podczas wielogodzinnych wędrówek po mieście. W Brukseli można, a nawet trzeba też przekonać się o talentach miejscowych piwowarów. Belgowie nigdy nie bali się eksperymentować ze smakami wytwarzanych przez siebie piw, czego efektem jest obecnie dostępność około pół tysiąca gatunków trunku z pianką. Z innych specjałów godne polecenia są szczególnie: zupa belgijska (na bazie wołowiny, czerwonej kapusty, cebuli, jabłek i ziemniaków), wołowina duszona po flamandzku (mięso wołowe w otoczce z cebuli, słoniny i piwa jasnego), a także kotlety wieprzowe z brukselką, węgorz na zielono, gęś w sosie czosnkowym czy suflet z cebuli. W końcu stolica Europy, jak niektórzy nazywają Brukselę, nazwę zawdzięcza położeniu na podmokłych terenach sąsiadujących z rzeką Senne - „Broekzele” to nic innego jak „wieś na bagnach”…    

 

MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESOWAĆ: BARCELONA, ATRAKCJE TURYSTYCZNE

Rozwiń mapę
Zwiń mapę